Spis treści
- Wstęp
- Co to znaczy, że narządy nie „wiszą w próżni”?
- Gdy narząd traci ruch – pociąga za kręgosłup
- Przykład z gabinetu
- Mobilność i motylność – dwa ważne rytmy narządów
- Z jakich narządów może „pochodzić” ból pleców?
- Dlaczego klasyczna terapia czasem nie wystarcza
- Czasem ból nie jest tam, gdzie się wydaje
Wstęp
Czasem do gabinetu trafiają osoby z bólem kręgosłupa, które próbowały już wszystkiego: rezonans, ćwiczenia, masaże, terapia manualna… i nic.
Wyniki badań są prawidłowe, a mimo to ból wraca.
To właśnie takie przypadki najbardziej mnie fascynują.
Nazywam się Marietta Kokoszka, jestem osteopatką i fizjoterapeutką specjalizującą się w terapii wisceralnej – pracy z narządami wewnętrznymi.
Już na studiach zauważyłam, że u wielu pacjentów źródłem bólu pleców nie są mięśnie czy kręgi, tylko… brzuch.
To odkrycie poprowadziło mnie do napisania pracy magisterskiej o wpływie zmian w układzie trzewnym na bóle kręgosłupa.
Dziś wiem jedno:
Nie da się skutecznie leczyć kręgosłupa, jeśli zignorujemy narządy wewnętrzne
Co to znaczy, że narządy nie „wiszą w próżni”?
W podręcznikach anatomicznych narządy przedstawiane są osobno – wątroba, żołądek, jelita, macica.
Ale w ciele to wszystko stanowi jedną, połączoną sieć.
Każdy narząd jest:
przyczepiony do więzadeł,
połączony z powięzią,
„podparty” przez przeponę i dno miednicy,
unerwiony przez segmenty rdzenia,
i powiązany mechanicznie z kręgosłupem.
Kręgosłup można porównać do masztu, do którego te wszystkie struktury są przyczepione.
Dlatego, gdy w jednym miejscu pojawi się ograniczenie, napięcie czy „zaciągnięcie”, ciało odpowiada reakcją łańcuchową.
Gdy narząd traci ruch – pociąga za kręgosłup
Narządy nie są statyczne – poruszają się przy każdym oddechu, kroku, skręcie ciała.
Wątroba, żołądek, jelita przesuwają się w rytmie oddechu nawet o kilka centymetrów.
Jeśli jednak coś ten ruch ogranicza – np. stan zapalny, blizna pooperacyjna, refluks, zaparcia czy przewlekły stres – narząd zaczyna „ciągnąć” za swoje więzadła i powięź.
A te struktury są bezpośrednio połączone z przeponą, mięśniami brzucha i… kręgosłupem.
Efekt?
Ciało próbuje się dostosować. Zmienia się ustawienie miednicy, żeber i kręgów. I pojawia się ból.
Przykład z gabinetu
Do mojego gabinetu trafiła pacjentka, 35 lat, z bólem między łopatkami, nasilającym się po jedzeniu.
Rezonans czysty, ćwiczenia i masaże przynosiły tylko krótką ulgę.
W badaniu osteopatycznym zauważyłam:
ograniczoną ruchomość wątroby,
napięcie w więzadle wątrobowo-żołądkowym,
i obniżoną pracę przepony.
Po dwóch wizytach pracy wisceralnej – rozluźnieniu więzadeł i poprawie ruchu przepony – ból zniknął.
Poprawiło się też trawienie, a pacjentka powiedziała: „w końcu czuję, że moje plecy się nie blokują”.
To nie mięśnie były winne.
To wątroba „pociągała” za kręgosłup.
Mobilność i motylność – dwa ważne rytmy narządów
W osteopatii trzewnej mówimy o dwóch rodzajach ruchu:
Mobiliność – ruch narządu względem otoczenia (np. przy oddechu lub zmianie pozycji),
Motylność – subtelny, wewnętrzny rytm wynikający z pracy i fizjologii narządu.
Kiedy jeden z tych ruchów zostaje zaburzony, narząd „szuka miejsca”, przez co może wpływać na struktury, z którymi jest połączony – w tym na kręgosłup.
Z jakich narządów może „pochodzić” ból pleców?
Narząd | Możliwy obszar bólu |
|---|---|
Wątroba | prawa łopatka, odcinek piersiowy |
Żołądek | między łopatkami, okolica mostka |
Macica / jajniki | okolica krzyża, rwa kulszowa |
Nerki | jednostronny ból lędźwi |
Pęcherz moczowy | spojenie łonowe, krzyż |
Dlaczego klasyczna terapia czasem nie wystarcza
Badania naukowe i doświadczenie kliniczne pokazują jasno:
narządy i kręgosłup są ze sobą połączone anatomicznie i funkcjonalnie,
dysfunkcje trzewne mogą wywoływać przewlekły ból pleców,
a skupienie się tylko na mięśniach często leczy objaw, a nie przyczynę.
Dlatego w osteopatii wisceralnej patrzymy szerzej – szukamy źródła napięcia i przywracamy równowagę w całym ciele.
Czasem ból nie jest tam, gdzie się wydaje
Układ nerwowy potrafi „przenieść” ból w inne miejsce.
Dlatego:
boli bark, a winne jest serce,
boli lędźwie, a problem leży w jelicie,
boli łopatka, a chodzi o pęcherzyk żółciowy.
Jak to możliwe?
O tym opowiem w kolejnym artykule:
„Układ nerwowy miesza sygnały – ból rzutowany”.